5 błędów których powinieneś unikać
- No więc… Zaczęło się tak że zdobyłem od niej numer. Kiedy nabrałem odwagi, zadzwoniłem i o dziwo zgodziła się na spotkanie. Następnego dnia byliśmy umówieni w kawiarni. Czekałem punktualnie a Zosia spóźniła się dobre 20 minut. Ale jest, siedzi obok mnie. Zamówiliśmy sobie po drinku no i rozmawialiśmy o wielu sprawach. Na końcu spotkania, wydawało mi się że wszystko jest okej i wypadłem w miarę dobrze. Na następny dzień zadzwoniłem ponownie żeby umówić się na spotkanie. Powiedziała że dzisiaj nie ma czasu, ale jutro znajdzie chwilę. Kupiłem kwiaty, wręczyłem je, widać że była zadowolona. Było jeszcze kilka spotkań. Z czasem gdy ja się do niej zbliżałem, odnosiłem wrażenie że jestem dla niej coraz bardziej obojętny. W końcu wszystko potoczyło się tak, że ja nie zadzwoniłem, a ona nigdy się nie odezwała…
- kto płacił w kawiarni? – zapytałem.
- no jak to kto, ja oczywiście!
- a dlaczego jest to takie oczywiste dla Ciebie? W końcu nie ma takiego prawa.
- no ale tak się przyjęło że facet płaci no i do tego się stosuje.
- a kto inicjował spotkania?
- też ja.
- a czy kiedykolwiek Zosia wyszła z jakąś inicjatywą? Zaproponowała coś? Powiedziała że cieszy się ze spotkania? Podziękowała za mile spędzony czas?
- hmm… w sumie to nie… I chyba zaczynam rozumieć co poszło nie tak…